Sytuacja pomorskich przedsiębiorstw społecznych w obliczu pandemii

Grafika przedstawia przedsiębiorstwa biorące udział w wywiadzie.
Grafika: Martyna Bomba

Zagrożenie spowodowane koronawirusem bez wątpienia odciska piętno na gospodarce całego kraju. Jak w tym trudnym czasie radzą sobie Pomorzanie ? Zapytaliśmy o to przedstawicieli pomorskich przedsiębiorstw społecznych.

 

Przedsiębiorstwa społeczne w obliczu pandemii

Światowa Organizacja Zdrowia 11 marca br. ogłosiła stan pandemii, dwa dni później 13 marca br. Premier ogłosił w Polsce wprowadzenie stanu zagrożenia epidemicznego, związanego z rozprzestrzenianiem się koronawirusa SARS-CoV-2. Czas kwarantanny jest nowym i sporym wyzwaniem, także dla przedsiębiorstw społecznych. Przedsiębiorstwa społeczne na pierwszy rzut oka nie różnią się zbyt wiele od zwykłych przedsiębiorstw – prowadzą działalność w sferze gospodarczej, zatrudniają personel, sprzedają swoje usługi. Znacząca różnica związana jest z celem ich działalności - w swoich działaniach biznesowych skupiają się przede wszystkim na społecznie użytecznych celach, zatrudniając przy tym osoby zagrożone wykluczeniem społecznym. Wiele osób z obawą obserwuje rzeczywistość, ale też próbuje się w niej odnaleźć. Postanowiliśmy zapytać pięć przedsiębiorstw, działających w Trójmieście i okolicach o to, jak radzą sobie w sytuacji pandemii.

 

CieKAWA kawiarnia zamknięta

Dla małych przedsiębiorców to problem, z którym nie wiadomo jak sobie poradzić. Możemy wspierać się, ograniczać do minimum koszty, ale na dłuższą metę nie uda nam się tak funkcjonować. Stałe opłaty są i będą towarzyszyć każdemu przedsiębiorcy, niezależnie od kwarantanny – mówić Prezes Ciekawej Spółdzielni Socjalnej Krzysztof Skrzypski, który prowadzi CieKAWĄ kawiarnię w Gdańsku. Obecnie przedsiębiorstwo jest zamknięte, a wszyscy pracownicy są na urlopach wypoczynkowych. Przez chwilę pojawił się pomysł na sprzedaż na wynos, ale padło wówczas pytanie, czy kawa i ciasta są w tej chwili produktami pierwszej potrzeby?

Pewni jesteśmy tego, że potrzebujemy sprawnych i szybkich rozwiązań systemowych. Nie można całej odpowiedzialności za kondycję gospodarczą i ekonomiczną przenosić na inicjatywy społeczne i oddolne oraz małe i średnie biznesy – kontynuuje pan Krzysztof. Wskazuje, że potrzebna jest pomoc rządu oraz innych instytucji, ponieważ nie każdego będzie stać na to, żeby utrzymać płynność finansową i bez uszczerbku kontynuować dotychczasową działalność. Staramy się być dobrej myśli i paradoksalnie wykorzystać ten czas na rozwój. Na dziś najważniejsze dla nas wszystkich, to zachować spokój i pozostać w domach. Prezes Ciekawej jednak wciąż myśli o tym, co będzie za dwa, trzy tygodnie i ma świadomość, że nie każdy może kontynuować swoją pracę w trybie „home office". Na razie nie ma pomysłów, co mógłby teraz zaproponować klientom i pracownikom. Kawiarnia działa zbyt krótko, aby było możliwe odłożenie pieniędzy na gorszy czas. Zresztą większość działalności kawiarni przypadło na okres jesienno-zimowy, który jest trudnym czasem. Dlatego pracownicy patrzyli w przyszłość z nadzieją na rozpoczynający się niebawem sezon, a teraz wszystko się zmieniło. ZUS i podatek są na bieżąco opłacone, większość faktur też, ale już niedługo przyjdzie czas wypłat, na które przedsiębiorstwo nie ma zabezpieczonych funduszy. Tymczasem na fanpage Kawiarni na FB uruchomiono „Bazarek na rzecz Ciekawej Spółdzielni Socjalnej" oraz na patronite.pl zbiórkę na bieżące utrzymanie. Jest szansa, aby wesprzeć Ciekawą.

 

So Stay Hotel – gości brak

Podobnie, w sytuacji nie do pozazdroszczenia, znalazły się So Stay Hotel, So Eat Restaurant oraz Kawiarnia Kuźnia, które współprowadzi Fundacja Innowacji Społecznej w Gdańsku. W piątek 13 marca br. zamknięte zostały lokale gastronomiczne, a kilka dni później z hotelu wymeldowali się ostatni goście. Menadżerka Małgorzata Gojło-Kaligowska tłumaczy, że wszyscy zleceniobiorcy pozostali bez pracy. Lokale i hotel przestały zarabiać - nie byłoby z czego zapłacić pracownikom, nie wspominając o ZUS-ie czy kredytach. Zawsze można poprosić o zamrożenie rat i przesunięcie terminu spłaty – mówi. Jest nadzieja w tym, że rząd zaproponuje konkretne działania w specustawie.

Firma już kiedyś próbowała swoich sił w cateringu, ale bez większych rezultatów. W sytuacji pandemii catering z naszej strony nie sprawdzi się, ponieważ próbowaliśmy przez pół roku w dużo lepszym momencie, a i tak bez większego powodzenia. Nie mamy jeszcze zbyt silnej marki. Serwujemy tradycyjne polskie dania, które każdy może w domu zrobić sam, a ludzie preferują tajską czy amerykańską kuchnię – tłumaczy pani Małgorzata.

 

Jasna czekała na otwarcie sezonu – co teraz?

Z podobnymi problemami zmaga się też Spółdzielnia Lodziarska Jasna z Tczewa. Nasza sytuacja na ten moment jest bardzo trudna. Jesteśmy spółdzielnią, która produkuje lody rzemieślnicze, a zimą prowadzimy sklepik szkolny, więc od 12 marca br. zostaliśmy bez pracy – mówi Agata Radziwion z „Jasnej". Trzech pracowników jest na zwolnieniu lekarskim, a dwóch pozostałych, którzy mają dodatkowe źródło utrzymania, podjęli decyzję o przejściu na bezpłatny urlop. Nie wiadomo jak sytuacja będzie rozwijać się w kolejnych dniach. Spółdzielnia otrzymuje informacje o kolejnych odwołanych imprezach, w których miała brać udział. Sytuacja z każdym dniem robi się bardziej poważna. W tym miesiącu mieliśmy poprowadzić kilkudniowe warsztaty lodziarskie dla firm, ale również zostaną przełożone – mówi pani Agata. Zarząd „Jasnej" jest mile zaskoczony przekazaniem środków z PFRON-u w szybszym terminie, co może pozwolić na opłacenie składki ZUS i podatku. Mamy nadzieję, że ta sytuacja szybko się skończy i będziemy mogli nadrobić straty – dodaje przedstawicielka spółdzielni.

 

Dalba działa i wspiera medyków

Niepokojąca jest też sytuacja Spółdzielni Socjalnej Dalba, która również odpowiada za wielu pracowników będących i tak w trudnej sytuacji na rynku pracy z racji posiadanych niepełnosprawności. W związku ze specyfiką branży i grupy podwyższonego ryzyka z jaką pracujemy, została wstrzymana produkcja w browarze oraz zamknięty zgodnie z rozporządzeniem rządu pub spółdzielczy w Pucku – mówi Agnieszka Dejna ze Spółdzielni Dalba. Tymczasem Bistro Dalba w Gdańsku jest nadal otwarte, ale tylko dla urzędników, a i też w ograniczonym zakresie, poza tym spora część pracowników bistro jest na urlopach płatnych.

Działalność utrzymamy do końca miesiąca, starając się regulować płatności dla pracowników. Nie chcemy zwalniać ludzi z pracy, szukamy rozwiązań, które pozwolą nam przetrwać – kontynuuje pani Agnieszka. Czekamy na realne, a nie pozorne ruchy rządu. Odraczanie składek ZUS niczego nie załatwia, branie kredytów również, biorąc pod uwagę, że naszym głównym kosztem są ludzie.

Pomimo trudności, Spółdzielnia Dalba postanowiła zaangażować się w pomoc lokalnej służbie zdrowia i przygotowywać ciepłe posiłki, które dowozi do pobliskich placówek.
W pierwszej kolejności postanowili zatroszczyć się o stażystów z Gdańskiego Uniwersyteckiego Centrum Medycznego. Co ważne, każdy może pomóc w tym działaniu, wpłacając datek. Wszelkie szczegółowe informacje dostępne są na profilu FB Bistro Dalba.

 

Heca pomaga w rozwożeniu zakupów

W nieco lepszej sytuacji jest zespół Spółdzielni Socjalnej „Heca" – Tczewskich Kurierów Rowerowych i Warsztatu na Patencie. Nasze przedsiębiorstwo na pewno zwolniło w ostatnich dniach, mamy mniej zleceń, wprowadziliśmy ograniczenia w odbiorze poczty w punkcie przyjęć. To nie znaczy jednak, że nasze dni nie są wypełnione pracą – mówi przedstawiciel Spółdzielni „Heca". Tczewscy kurierzy uruchomili darmowe zakupy dla seniorów i osób z niepełnosprawnością – inicjatywa ta cieszy się dużym zainteresowaniem. Po pomoc zgłaszają się nie tylko osoby prywatne, ale też organizacje. Kurierzy jeżdżą z przesyłkami po to, aby zwłaszcza osoby o obniżonej odporności nie musiały narażać swojego zdrowia wychodząc z domu.

Spółdzielnia socjalna „Heca" (wraz z innymi chętnymi podmiotami) przystąpiła także do akcji społecznej szycia maseczek dla szpitala, przychodni i placówek świadczących usługi społeczne, w tym przedsiębiorstw społecznych (#ngosySZYJĄMASKI3city – akcję rozkręciły pomorskie fundacje). Cieszy to, że ludzie chcą pomagać, o czym świadczy stale rosnąca liczba wolontariuszy. Rąk do pracy nie brakuje, ale materiałów do maseczek już tak – wciąż potrzebna jest fizelina medyczna, której brakuje w hurtowniach.

Spółdzielnia „Heca" zatrudnia 12 osób, na ten moment prawie cała ekipa jest na pokładzie. Jak przekazuje przedstawiciel spółdzielni: Osoby, które dojeżdżały do pracy pociągiem, zostały w domu, kurierów wyposażyliśmy w rękawiczki i płyny dezynfekcyjne. Cały zespół przeszkolono w zakresie ograniczania ryzyka zarażenia siebie lub innych. Jesteśmy ostrożni, ale cały czas gotowi, by nieść pomoc w tym trudnym czasie. Zespół wykazuje się niesamowitą wrażliwością i solidarnością społeczną, za co jesteśmy jako zarząd spółdzielni wdzięczni i czym jesteśmy poruszeni.

 

Co dalej?

Pandemia COVID-19 jest olbrzymim wyzwaniem dla gospodarki, a jej skutki najprawdopodobniej będziemy odczuwali przez kilka najbliższych lat. Jedno zdaje się być pewne: czeka nas silne spowolnienie. Ponadto pandemia może wywołać groźną recesję społeczną, polegającą na załamaniu się relacji społecznych. Dlatego tym bardziej warto w aktualnej sytuacji rozmawiać i szukać kontaktu, do czego zachęcamy przede wszystkim przedstawicieli przedsiębiorstw społecznych na Pomorzu. Drodzy przedsiębiorcy społeczni, jeżeli mielibyście jakieś pytania, chcielibyście podzielić się swoimi problemami czy potrzebami związanymi z działalnością w obecnych warunkach, to zapraszamy do kontaktu. Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej pozostaje do Waszej dyspozycji!

 

Zapraszamy do kontaktu:         

Marzena Dybowska

Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej

e-mail: m.dybowska@pomorskie.eu

view szablon artykułu